Czy powinniśmy zabraniać dziecku korzystania ze sprzętów elektronicznych? Świat idzie do przodu, ale wszystko zależy od was

Telefon komórkowy, komputer, tablet, konsola do gier, telewizor - z każdym rokiem technologia coraz mocniej zawojowuje świat i nasze domy. Czy powinniśmy na to pozwolić, czy może chronić przed nią swoje dzieci?

Wszechobecne sprzęty elektroniczne wykorzystywane są dziś przede wszystkim do łączenia się z Internetem. Za jego pośrednictwem komunikujemy się z innymi, pracujemy, uczymy się, a także rozwijamy swoje zainteresowania czy dostarczamy sobie rozrywki.

Jak wynika z badań, prowadzonych przez agencje badawcze, Polski nastolatek spędza w sieci coraz więcej czasu. Według badań CBOS młodzież surfuje po nim średnio przez cztery godziny dziennie. To o godzinę dłużej niż w roku 2013. Około jednej dziesiątej z nich siedzi w Internecie przez godzinę dziennie, 23 proc. korzysta z niego przez dwie godziny na dobę, 22 proc. – trzy godziny, 27 proc. – cztery lub pięć godzin. Niektórzy młodzi ludzie deklarują, że spędzają w sieci jeszcze więcej czasu - od sześciu do ośmiu godzin (11 proc.), a nawet dziewięć godzin i więcej (6 proc.). Chłopcy korzystają z niego zwykle średnio o 20 minut dłużej niż dziewczynki.

To dużo? Wszystko zależy od punktu widzenia. Weźcie jednak pod uwagę fakt, że w ciągu doby nastolatek musi mieć czas na sen (ok. 8 godzin), przebywa również w szkole (ok. 6-8 godzin), a także musi odrabiać lekcje lub się do nich przygotować (ok. 1-2 godz.). Cztery godziny to zatem zwykle około połowy pozostałego czasu, a przecież jeszcze kiedyś trzeba coś zjeść, umyć się, poćwiczyć, poczytać itp. Poza tym pomnóżcie cztery godziny dziennie razy siedem dni. Wychodzi 28, co oznacza, że przeciętny polski nastolatek siedzi w sieci średnio przez przynajmniej jedną dobę w tygodniu.


Nastolatek w sieci

Co robi w sieci nastolatek? Przede wszystkim rozmawia ze znajomymi (77 proc. badanych wskazało tę aktywność), a także słucha muzyki (73 proc.). Nieco mniej, bo 51 proc. ogląda w sieci filmy i seriale, 49 proc. szuka w niej informacji, które przydadzą się do szkoły czy nauki, a 45 proc. poszerza dzięki niej swoje zainteresowania. Około jednej trzeciej badanych młodych ludzi swój czas w Internecie poświęca na przeglądanie oferty sklepów internetowych, 23 proc. gra w gry online, a 21 proc. przegląda różne materiały wideo. Najmniej badanych m.in. czyta w sieci książki (6 proc.), prowadzi własnego vloga (3 proc.) lub bloga (2 proc.).

Fot. Adobe Stock

Smuci fakt, że większość badanych nastolatków deklarowała, że życie bez Internetu byłoby dla nich nudne, pozbawione radości i sensu. Niepokoi również to, że przez siedzenie w sieci około połowie nastolatków zdarza się nie dosypiać, a także opuszczać w obowiązkach domowych lub w nauce. Jedna trzecia przyznawała też, że przynajmniej co jakiś czas woli spędzać czas online niż np. wyjść ze znajomymi. Czy powinniśmy zatem ograniczać dostęp naszych dzieci do technologii, czy mimo wszystko przeciwnie - pozwalać im jednak z niej korzystać?


Wszystko kwestia umiaru

Nie ulega wątpliwości, że nasz świat ciągle pędzi naprzód, a więc i technologii w naszym życiu jest coraz więcej. Telefony są coraz nowocześniejsze, odkurzacze same sprzątają nasze domy, lodówki potrafią same zamawiać zakupy, a samochody - same parkować. Jeśli chcecie znacznie ograniczyć dostęp dziecka do technologii, musicie zadać sobie kilka istotnych pytań. Pierwszym będzie na pewno to, czy na pewno zależy nam na tym, by nasze dziecko nie miało możliwości zapoznać się - choć w niewielkim stopniu - z tą technologią i pozostało w tyle za rówieśnikami, którzy nauczą się z niej korzystać?

Warto dodać również, że choć w wielu szkołach uczniowie wciąż nie mogą korzystać z telefonu, w części z nich pojawiają się zadania czy projekty, które wymagają użycia komputera lub Internetu. Zdarza się również, że po technologię sięgają nauczyciele, wysyłając nastoletnim uczniom zadania czy komunikując się z nimi właśnie za pośrednictwem Internetu.

Weźcie też pod uwagę, że umiejętność sprawnego korzystania ze sprzętów elektronicznych i Internetu będzie najpewniej potrzebna waszym dzieciom w przyszłości, np. na studiach, a później również w pracy. Jeśli zatem nie chcecie żyć z dala od cywilizacji, nie unikniecie wprowadzenia dziecka w świat technologii. A jeśli to nie wy będziecie modelować jak korzysta z niej młody człowiek, z pewnością zrobi to ktoś inny – najpewniej koledzy. Czy na pewno tego właśnie chcecie?


Jak nauczyć dziecko rozsądnego korzystania z technologii?

Jeśli chcecie mieć wpływ na to, jak z technologii korzysta wasze dziecko, przede wszystkim ustalcie zasady. Jeśli np. chce grać na komputerze, niech gra, ale przez określoną przez was z góry liczbę godzin. Najlepiej wtedy, kiedy wykonał już swoje obowiązki. Zasady obowiązują was w dorosłym życiu, nie ma powodu, by nie miały obowiązywać również człowieka, który właśnie w tę dorosłość wkracza.

Pamiętajcie, by zapewnić młodemu człowiekowi dobre warunki do korzystania z technologii. Jeśli już ma siedzieć przed ekranem, niech będzie to dla niego bezpieczne. Odległość od ekranu komputera, w jakiej powinien siedzieć, to minimum 60 centymetrów. Najlepiej, jeśli krzesło, na którym siedzi, jest wygodne, a jego oparcie ma ergonomiczny kształt, który dobrze podpiera kręgosłup. W zasięgu ręki nastolatka powinno się również znajdować coś do picia – najlepszy wybór to woda, którą będzie mógł w razie potrzeby pić. Pamiętajcie, że odpowiednie nawodnienie jest potrzebne nie tylko do prawidłowej pracy całego ciała. Dzięki niemu nie mamy również ochoty by nadmiernie podjadać (często zdarza się nam mylić pragnienie z głodem, co jest szczególnie niebezpieczne dla nastolatków, którzy zapatrzą się w ekran komputera).


Kiedy powinniśmy poczuć, że coś jest nie tak?

Choć według raportu CBOS większość, bo ok. trzy czwarte nastolatków to przeciętni internauci, pozostałych 25 proc. nadużywa Internetu lub przejawia symptomy uzależnienia od niego. Niepokój powinno wzbudzić zawsze, jeśli nastolatek zaczyna się opuszczać w lekcjach czy izolować od rodziny i rówieśników, a także jeśli nie jest w stanie obyć się bez Internetu przez krótki czas, czy robi się mocno rozdrażniony, kiedy nie może z niego skorzystać.

Jeśli podejrzewacie, że dziecko za bardzo wciągnęły nowe technologie, przede wszystkim możecie spróbować z nim porozmawiać i ustalić wspólnie jakie zasady powinny obowiązywać. Pokazać, że interesujecie się nim, martwicie o nie i chcecie mu pomóc. Jeśli to jednak nie pomaga, albo jeśli bardzo niepokoi was stan dziecka, spróbujcie zgłosić się do specjalisty. Dobrym wyborem będzie psycholog lub psychiatra specjalizujący się w tematyce uzależnień. Ekspert przyjrzy się funkcjonowaniu dziecka i podpowie, jakie działania podjąć, by zwalczyć problem.

Powrót do strony głównej